- Nie chodzi o pieniądze - przerwałam jej. Odwróciła się do mnie i mój gniew spowodowany podejrzeniem, że chce mnie podkupić, zgasł. Na jej twarzy było widać ślad pośpiesznie wytartej strużki łez. Nigdy jeszcze nie widzia¬łam, żeby Ivy płakała; usiadłam powoli na krześle obok niej. — Muszę pomóc Sarze Jane. .
- Ogrzewałeś mnie?. Fienstien pochylił się, jakby chciał pomóc. Krzyknęłam i przycisnęłam się do kraty. Nie wyciągnęłam jego pistoletu z kabury.. Kiedy od godziny siedzieliśmy obok siebie w barze? Powiedział: „Mam nadzieję,. Jakiś bezdomny zatrzymał mnie prosząc;. Potem, któregoś dnia, zrobiło się jakoś dziwnie. Bez ostrzeżenia. Pewnego dnia rano wszystko odrealniło się, pociemniało. Trwało to w sumie kilkanaście godzin -jeden cały dzień i dwie noce płytkich snów. Może spadło ciśnienie, może był jakiś wybuch na słońcu, o którym wiedzieli tylko astronomowie i ludzie u władzy. Od tego czasu oboje zaczęli zapominać, co robili cały dzień. Dni wydawały się im podobne jeden do drugiego, bliźniacze, jak Liii i jej identyczna siostra. Przepływ czasu widać było tylko po rosnących kupkach brudnej bielizny w łazience. Praca wymagała poświęcenia, trzeba było zapomnieć o wszystkim innym. On musiał teraz jeździć na delegacje do ministerstwa albo na Górny Śląsk załatwiać jakieś maszyny, technologie przerobu antracytu, na jakieś nie kończące się konferencje, szkolenia polityczne. Ona zaczęła studia farmaceutyczne, żeby już do końca naprawić to, co popsuła wojna, i umieć nadać każdemu lekarstwu nowe, polskie imię.. - Będzie ciasno - mruknęła Vanessa. - Ale jakoś się pomieścimy.... Jax wzbił się w powietrze, a ja ruszyłam przed siebie.. Ku mojemu zaskoczeniu Ivy wciąż była w kuchni. Zwy¬kle kiedy się tak załamywała, uciekała do Piscary'ego. Ale nigdy jeszcze nie załamała się aż do tego stopnia. Bała się. Przyparła mnie do ściany, bo się bała. Czego? Że jej powiem, że nie może rozszarpać Glennowi gardła? Bez względu na naszą przyjaźń, odeszłabym, gdybym zobaczy¬ła, jak bierze kogoś w naszej kuchni. Miałabym koszmary do końca życia.. Otrzeźwienie, rozczarowanie i wstręt.. Prychnęłam..