Pudel leżał przy drzwiach, zmasakrowany, zmiażdżony, jakby ktoś usiłował zgnieść go w kulkę. .

Gabe jej pomagał. Znów rozejrzał się po sali, ale nie dostrzegł w tłumie jej jasnych włosów.. Austin poczuł zimny dreszcz. O cholera.. Przypomniałam sobie dreszcz, jaki mnie przeszywał podczas tworzenia obu kręgów i jak żywioły zdawały się wnikać w moje ciało, a także jak siłą musiałam się powstrzymywać przed tym, by nie dołączyć do Afrodyty podczas kierowania uroczystością w kręgu.. - Chodź i weź mnie - rzucił wyzwanie.. - Cieszę się - odparłam gwałtownie.. Nie zabije mnie to, a i nie musiałam martwić się hipotermią. Byłam w połowie. Jest blada i zmęczona, ma zaczerwienione oczy, a jej aura zmieniła kolor na szary i matowy.. - Dlaczego? Żachnął się.. Robi minę i jęczy:.